🎙️⚽ WYWIAD Z TRENEREM MARCINEM PIENIĄŻKIEM PRZED FINAŁEM OKRĘGOWEGO PUCHARU POLSKI ⚽🎙️
- 4 godziny temu
- 3 minut(y) czytania
7 marca ENEA KS Energia Kozienice zagra w finale Okręgowego Pucharu Polski. O emocjach, przygotowaniach i potencjale zespołu rozmawiamy z trenerem Marcinem Pieniążkiem.
Już wkrótce finał OPP. Jakie emocje towarzyszą drużynie?
Drużyna jest bardzo zmotywowana. Minęły cztery miesiące od oficjalnego meczu, więc każdy wyczekuje i ekscytuje się występem w finale.
Czy w szatni czuć, że to będzie najważniejszy mecz sezonu?
Puchar to dodatkowy cel obok głównego, którym jest awans do IV ligi, więc nie nazwałbym tego meczu najważniejszym w sezonie. Wymarzony scenariusz to wygrana na dwóch frontach i postaramy się go zrealizować.
Ekscytacja czy pełna koncentracja?
Myślę, że ekscytacja to odpowiednie słowo. Finał to taki mecz, w którym trenerzy nie muszą dodatkowo motywować zespołu.
Jak ważne jest dla trenera doprowadzenie drużyny do finału?
Jestem trenerem w Kozienicach od półtora roku. Ewentualna wygrana byłaby świetnym zwieńczeniem tego czasu i ogromną motywacją na dalszą część sezonu.
Jak trener ocenia zimowy okres przygotowawczy?
Jestem bardzo zadowolony. Mamy mało urazów i świetne warunki do treningu. Pierwszy sezon w Energii był adaptacją do obciążeń, nauką funkcjonowania i poprawą świadomości treningowej. Teraz to już gotowy zespół na realizację celu, którym jest IV liga.
Na czym skupialiście się najbardziej?
Pracowaliśmy nad wytrzymałością tlenową, siłą i mocą, czyli nad tym, na co zimą możemy sobie pozwolić, bo wyniki sparingów są sprawą drugorzędną. Doskonaliliśmy też zachowania w naszej strukturze – pressing, finalizację oraz zabezpieczenie ataku.
Czy wszystkie założenia zostały zrealizowane?
To, co założyliśmy, zostało wykonane. Szkoda jedynie, że mieliśmy sporo chorób – praktycznie w każdym tygodniu brakowało kilku zawodników, co nieco utrudniało pracę.

Kadra i zmiany w zespole
Z zespołem pożegnali się Jan Bąk, Bartłomiej Michalski i Adrian Karasek.
Jak te odejścia wpłynęły na drużynę?
Kadra będzie węższa, a więcej szans dostaną młodzi zawodnicy. Taki był pomysł – budować zespół w oparciu o miejscowych, utalentowanych chłopaków. Dla mnie to wyzwanie, bo nie jest łatwo zastąpić tak wartościowych zawodników.
Do drużyny dołączył Dawid Rudnicki. Jak trener ocenia jego wejście do zespołu?
To zawodnik o statusie młodzieżowca, ale doświadczenie zdobyte w KTS Weszło oraz Ząbkovii na pewno podniesie nasz poziom sportowy. Jest uniwersalny – może grać zarówno na środku, jak i na lewej obronie.
Czy obecna kadra daje komfort wyboru przed finałem?
Na tę chwilę sytuacja wygląda dobrze. Mamy kilka drobnych urazów, ale mam nadzieję, że w ostatnim tygodniu przed finałem wszyscy wrócą do pełnej sprawności i będą dostępni na mecz z Oskarem.
Jak ważne jest utrzymanie trzonu zespołu?
Im dłużej zawodnicy grają ze sobą, tym większa jest nić porozumienia. To sprawia, że zespół funkcjonuje lepiej.
Czy rywalizacja o miejsce w składzie podniosła poziom drużyny?
Zdecydowanie. Zawodnicy wiedzą, że muszą dawać z siebie 100 procent, bo w przeciwnym razie grozi to utratą miejsca w składzie.
Finał zostanie rozegrany na sztucznej nawierzchni w Białobrzegach. 3Czy to wpłynęło na przygotowania?
Po ogłoszeniu miejsca rozegrania finału zmieniliśmy lokalizację sparingu z Mszczonowianką na Białobrzegi. Dzięki temu zawodnicy mogli zapoznać się z boiskiem, na którym tydzień później zagrają.
Czy przygotowania pod konkretny mecz różnią się od ligowych?
Przed każdym spotkaniem zbieramy podstawowe informacje o przeciwniku – system gry, mocne i słabe strony. W treningu zwracamy wtedy większą uwagę na wybrane elementy.
Jak ważne będą detale?
W każdym meczu kluczową rolę pełni dyscyplina taktyczna, a detalami wygrywa się bądź przegrywa spotkania.
Taktyka czy mentalność?
Mentalność nic nie da, jeśli drużyna nie ma spójnego działania. Według mnie taktyka i organizacja są ważniejsze.
Co może przechylić szalę zwycięstwa?
Skuteczność, szczególnie w pierwszej fazie meczu.

Siła drużyny i perspektywy
Jak trener ocenia potencjał zespołu?
Potencjał jest na poziomie co najmniej ligi wyżej, co pokazują sparingi z rywalami z IV ligi.
Największy atut drużyny?
Połączenie doświadczenia z młodością. Mamy doświadczony środek pola, który potrafi dystrybuować piłkę i utrzymać ją na połowie przeciwnika, a do tego silną, wysoką linię obrony.
Jak ważna jest atmosfera w szatni?
Bardzo ważna. Jestem spokojny o ten aspekt. Przez półtora roku stworzyła się grupa ludzi, która zdrowo rywalizuje i wzajemnie się wspiera. Jedno zgniłe jabłko psuje całą skrzynkę – my stopniowo takich „zgniłych jabłek” nie mamy.
Czy drużyna jest dziś silniejsza niż kilka miesięcy temu?
Myślę, że z miesiąca na miesiąc stopniowo się rozwija.
Co dałoby zdobycie Pucharu Polski?
Zdobycie Pucharu napędziłoby nas na kolejne mecze ligowe i w realizacji wyznaczonego celu.
Jakie znaczenie miałoby to dla klubu?
Każdy sukces to rozwój klubu i promocja miasta. Bardzo zależy nam, aby spełniać oczekiwania, jakie są przed nami stawiane.
Czy ta drużyna ma potencjał na dalsze sukcesy?
Zdecydowanie tak. Miejsce w tabeli po rundzie pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Kluczowe są konsekwencja i ciężka praca.
Naszym zawodnikom energii dodaje Enea.




Komentarze