Jakub Włodarczyk: Druga drużyna ma być pomostem między młodzieżą a pierwszym zespołem
- 7 dni temu
- 4 minut(y) czytania
ENEA KS Energia Kozienice II ma za sobą historyczny sezon zakończony awansem do Ligi Okręgowej. O drodze do awansu, pracy z młodym zespołem, roli rezerw w strukturze klubu oraz współpracy ze sztabem rozmawiamy z trenerem Jakubem Włodarczykiem.

Trenerze, za drugą drużyną historyczny sezon zakończony awansem do Ligi Okręgowej. Jak Pan dziś patrzy na tę drogę?
Patrzę na nią z dużą satysfakcją. Półtora roku temu razem z trenerem Rafałem Bartosiewiczem przejęliśmy drugą drużynę i wykorzystaliśmy ten czas na zbudowanie zespołu oraz wprowadzenie naszej filozofii gry. Przed tym sezonem cel był już jasny – awans. Największą satysfakcję daje mi jednak to, że wywalczył go najmłodszy zespół w lidze, oparty głównie na naszych młodych zawodnikach.
Co było największą siłą ENEA KS Energia Kozienice II?
Drużyna. Nie mieliśmy jednego lidera, który wygrywał mecze w pojedynkę. Każdy znał swoją rolę, realizował założenia i pracował dla zespołu. Do tego doszła świetna atmosfera i zaangażowanie od pierwszego do ostatniego treningu.
Czy był moment, w którym uwierzył Pan w awans?
Nie było jednego przełomowego meczu. Po prostu z tygodnia na tydzień widzieliśmy, że drużyna dojrzewa i coraz lepiej funkcjonuje. Runda wiosenna tylko potwierdziła, że wszystko zależy od nas.
Jak trudne było prowadzenie tak młodego zespołu?
To było wyzwanie, bo wielu chłopaków dopiero poznawało seniorską piłkę. Potrzebowali czasu i zaufania. Cieszy mnie, że z miesiąca na miesiąc robili postępy i udowodnili, że nawet najmłodszy zespół w lidze może osiągać duże rzeczy.
Co najbardziej rozwinęło tych zawodników?
Część z nich na co dzień trenowała z pierwszą drużyną i tam musiała dostosować się do wyższych wymagań. Pozostali rywalizowali w rezerwach o możliwość zrobienia kolejnego kroku. To była zdrowa rywalizacja, bo nikt nie awansował kosztem drugiego. Wszystko zależało od pracy i zaangażowania.
Czego spodziewa się Pan po Lidze Okręgowej?
Wyższego poziomu i większych wymagań. Ale właśnie o to nam chodzi. Chcemy, żeby nasi młodzi zawodnicy rozwijali się w coraz trudniejszych warunkach i byli gotowi na kolejne wyzwania.
Czy Liga Okręgowa będzie lepszym etapem przed pierwszą drużyną?
Zdecydowanie. To będzie naturalny etap pomiędzy piłką juniorską a pierwszym zespołem. Chcemy, żeby zawodnicy trafiali wyżej już przygotowani do gry na tym poziomie.
Jaką rolę mają pełnić rezerwy?
Mają być pomostem między piłką młodzieżową a pierwszą drużyną. Chcemy rozwijać zawodników, ale jednocześnie budować zespół, który będzie konkurencyjny w Lidze Okręgowej.
Rozwój czy wynik?
Jedno nie wyklucza drugiego. Chcemy rozwijać zawodników i jednocześnie uczyć ich wygrywania. Wierzę, że jeśli proces jest dobry, wyniki przychodzą same.
Jak znaleźć balans między szkoleniem a punktami?
Najlepszym przykładem jest poprzedni sezon. Rozwijaliśmy młodych zawodników, a jednocześnie wywalczyliśmy historyczny awans. To pokazuje, że oba cele mogą iść w parze.
Jak podchodzi Pan do roli asystenta pierwszej drużyny?
To dla mnie duże wyzwanie i szansa na rozwój. Jednocześnie łatwiej będzie połączyć pracę obu zespołów i jeszcze skuteczniej przygotowywać młodych zawodników do gry w pierwszej drużynie.
Czy pomoże to w przepływie zawodników?
Zdecydowanie. Będąc przy obu zespołach łatwiej ocenić, kiedy zawodnik jest gotowy na kolejny krok. Chcemy, żeby pierwsza i druga drużyna funkcjonowały jak jeden organizm.
Jak ważna będzie współpraca sztabów?
To jeden z fundamentów. Wszyscy musimy mieć wspólną wizję i jasno określoną ścieżkę rozwoju zawodników.
Co musi mieć młody zawodnik, żeby dostać szansę?
Przede wszystkim odpowiednie podejście. Talent to za mało. Liczy się praca, systematyczność i zaangażowanie. Nie patrzymy na wiek ani nazwisko. Jeśli ktoś jest gotowy, dostanie swoją szansę.
Czego najczęściej brakuje młodym zawodnikom?
Przede wszystkim doświadczenia. Seniorskiej piłki najlepiej uczy regularna gra, dlatego druga drużyna pełni tak ważną rolę.
Czy ktoś szczególnie zrobił postęp?
Takich zawodników było kilku, ale nie chciałbym nikogo wyróżniać. Najbardziej cieszy mnie to, że wielu z nich zapracowało na miejsce w pierwszej drużynie.
Jak będzie wyglądał okres przygotowawczy?
Czeka nas dużo pracy. Chcemy dobrze przygotować zespół do Ligi Okręgowej i przyjrzeć się wszystkim zawodnikom. Każdy zaczyna z czystą kartą.
Czy treningi obu drużyn będą ze sobą powiązane?
Tak. To jeden z naszych priorytetów. Chcemy stworzyć wspólny model pracy od grup młodzieżowych aż po pierwszy zespół.
Jak ważni będą zawodnicy pierwszej drużyny schodzący do rezerw?
Bardzo ważni. Mogą pomóc sportowo, ale przede wszystkim przekazać młodszym zawodnikom swoje doświadczenie. Korzysta na tym cały klub.
Czy rezerwy mają uczyć odpowiedzialności za klub?
Zdecydowanie. Chcemy wychowywać nie tylko dobrych piłkarzy, ale też ludzi, którzy utożsamiają się z klubem i są dumni z reprezentowania jego barw.
Jest Pan łącznikiem między obiema drużynami?
Można tak powiedzieć, ale wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie jako sztab. To zawsze jest praca zespołowa.
Jak wygląda współpraca z Rafałem Bartosiewiczem i Dawidem Jarczakiem?
Z trenerem Rafałem Bartosiewiczem pracujemy razem od kilku lat, dlatego bardzo dobrze się rozumiemy. Wiem, czego oczekuje ode mnie jako asystenta. Przed Rafałem stoi największe wyzwanie, a ja razem z Dawidem jesteśmy po to, żeby go wspierać. Mamy wspólną wizję gry i dobrze się uzupełniamy.
Dawid wnosi do sztabu ogromne doświadczenie z gry seniorskiej na wysokim poziomie. To bardzo duża wartość zarówno dla nas, jak i dla młodych zawodników.
Co Dawid Jarczak wnosi do szatni?
Spokój, doświadczenie i autorytet. Jest przykładem dla młodszych zawodników i pokazuje im, jak wygląda profesjonalne podejście do piłki.
Jakim zespołem ma być ENEA KS Energia Kozienice II?
Odważnym, dobrze zorganizowanym i konsekwentnym. Awans nie zmienia naszej filozofii. Nadal chcemy rozwijać młodych zawodników i być zespołem, z którym każdy będzie musiał się liczyć.
Jakim sukcesem będzie najbliższy sezon?
Chciałbym, żebyśmy dobrze odnaleźli się w Lidze Okręgowej i jednocześnie przygotowali kolejnych zawodników do gry w pierwszej drużynie.
Co będzie ważniejsze — tabela czy rozwój zawodników?
Nie rozdzielam tego. W poprzednim sezonie w lidze i pucharze zagrało ponad 30 zawodników, z czego zdecydowaną większość stanowili młodzieżowcy. Mimo szerokiej kadry wywalczyliśmy historyczny awans. To pokazuje, że rozwój i wynik mogą iść w parze.
Co powiedziałby Pan zawodnikom przed nowym sezonem?
Pogratulowałbym im awansu, ale jednocześnie powiedział, żeby szybko o nim zapomnieli. Od pierwszego treningu każdy z nas musi na nowo zapracować na swoje miejsce.
Co chciałby Pan przekazać kibicom?
Przede wszystkim dziękuję za wsparcie. Było ono bardzo ważne dla całej drużyny. Mam nadzieję, że w nowym sezonie nadal będziecie z nami. My możemy obiecać jedno – w każdym meczu zostawimy na boisku wszystko i zrobimy wszystko, żeby kibice mogli być dumni z ENEA KS Energia Kozienice.
Naszym zawodnikom energii dodaje ENEA
Gramy razem z Gmina Kozienice




Komentarze